Obecna pogoda
Chorzów

- Zachmurzenie średnie, light snow
- Temperatura: -13 °C
- Wiatr: Północno północno-wschodni, 13 km/h
- Ciśnienie: 1031 hPa
- Wilgotność względna: 78%
- Widoczność: 6 kilometrów
pon., 06/02/2012 - 20:30
Ekumeniczna noc
Po trudach długiej podróży, która zaczęła się w Chorzowie przy kościele św. Józefa, w późnych godzinach wieczornych dochodzimy do Piazza del Risorgimento w Rzymie. Ten Plac, jak wiele innych w tym mieście, będzie dla pielgrzymów miejscem nocnego odpoczynku i oczekiwania na ziemskie pożegnanie Ojca Świętego.
Większość Placu jest już wypełniona przez takich jak my. Przeciskając się przez zgromadzonych, słyszymy różne języki, widzimy różne kolory twarzy. Nagle siedzący na kamiennym murku peruwiański Indianin, słysząc naszą polską mowę, podrywa się i wykrzykuje po hiszpańsku pozdrowienia na naszą cześć, jakby chciał podziękować za Ojca Świętego. Gdyby zmarłym papieżem nie był Polak, zapewne ten Peruwiańczyk nigdy nie dowiedziałby się, że istnieje taki kraj. Miły to akcent na powitanie.
Rozglądamy się. Trudno już znaleźć wolne miejsce. Wreszcie mamy kawałek asfaltowej jezdni. Tu będzie na tę okoliczność nasz dom. Obok grupka włoskiej młodzieży, wśród której wyróżniają się niezwykłą urodą dziewczęta z Sycylii, gra i pięknie śpiewa włoskie pieśni.
Po chwili są już w ich towarzystwie nasi licealiści z Chorzowa i razem śpiewają, rozmawiają, tak jakby znali się od zawsze. Z oddali słychać śpiew młodzieży chorwackiej. Jak miło brzmi w ich ustach papieska “Barka”, śpiewana po chorwacku, będą śpiewać całą noc. Pomiędzy tymi, którzy mają już swoje “lokum”, co chwilę przeciskają się pielgrzymi szukający wolnego miejsca.
Widzimy kilkunastu górali w dostojnych podhalańskich strojach, którzy rozglądają się za kawałkiem jezdni lub chodnika. Po rozmowie z nimi okazuje się, że to rodacy z Chicago. Swojego skrawka szuka grupka Libańczyków wysoko niosąc narodową flagę z symbolem drzewa cedrowego. Po chwili, gdzieś z boku słychać naszą pieśń “Czarna Madonna”. Pod ścianą jakiegoś kiosku grupka Polaków z podkrakowskiej wioski odmawia różaniec.
Jest ciasno, często ktoś kogoś potrąci, niechcąco nastąpi na leżącą na ziemi osobę. Żadnych wymówek, pretensji, przykrych uwag. Atmosfera zrozumienia i życzliwości. Uśmiechy i dobre słowa oraz wzajemna uczynność. Do tego szczera gościnność, służebność oraz opiekuńczość Włochów.
Mijają godziny, jest nas coraz więcej. Od czasu do czasu rozlega się sygnał ambulansu, wiozącego potrzebującego pomocy, do polowego szpitala zorganizowanego w pobliżu przez Zakon Kawalerów Maltańskich.
Trzecia w nocy, zrobiło się bardzo zimno. Włoscy wolontariusze rozdają tym najbardziej zziębniętym pałatki i koce.
Będąc tu, w tym niezwykłym miejscu, patrząc na rozgwieżdżone niebo, zamyśliłem się – Ojcze Święty, Ty tam po drugiej stronie w Niebie, w obliczu Najwyższego widzisz, co tu się dzieje. Widzisz owoce swojej piotrowej posługi, na pewno największym hołdem złożonym Tobie byłoby, gdyby ten ekumeniczny nastrój, te wyjątkowe międzyludzkie relacje z tego miejsca przeniosły się do naszych rodzin, domów, do naszej codziennej rzeczywistości
Ryszard Pawlik
Chorzowska Spłdzielnia Mieszkaniowa | ul. Kopalniana 4a | www.chsm.com.pl | tel. 32-241-05-28 | webmaster


